Piotr Kiełek daje trzy punkty
We wczorajszym meczu w ramach 6 kolejki Świętokrzyskiej Klasy Okręgowej Star Starachowice przełamał serię spotkań bez wygranej. Zielono Czarni pokonali na własnym stadionie Stal Kunów 1:0. Bohaterem został Piotr Kiełek, zdobywca zwycięskiej bramki.
W sobotnie, słoneczne popołudnie na stadion przy ul.Szkolnej 14 wybiegły drużyny Staru Starachowice oraz Stali Kunów. Warunki pogodowe były idealne dla piłkarzy do gry, tak samo jak i dla kibiców do oglądania tego spotkania. Na stadion przybyła niewielka grupa wiernych sympatyków drużyny ze Starachowic. Mecze ze Stalą Kunów w pewnym sensie można traktować jako swojego rodzaju derby. Kunów jest położony niedaleko od Starachowic. Odległość między obiema miejscowościami wynosi około dwudziestu kilometrów. Głównym arbitrem spotkania był Mateusz Łosiak. Przy liniach pomagali mu Jakub Chrzanowski oraz Paweł Michalski. Cała trójka sędziów reprezentowała Skarżysko Kamienną. Początek pojedynku między Starem, a Stalą był dość rwany z obu stron. Żaden z zespołów nie potrafił ustabilizować swojej gry. Na boisku w tym czasie przeważał głównie chaos. Gospodarze oraz goście nie stworzyli w tym okresie gry ani jednej ciekawej sytuacji. W 15 minucie spotkania Patryk Kosztowniak zdecydował się na samotny rajd na połowie Stali. Zawodnik Zielono-Czarnych wbiegł w pole karne i dośrodkował futbolówkę, którą bez problemów wybili defensorzy gości. Trzy minuty później bardzo gorąco zrobiło się pod bramką Zielono-Czarnych. Zbyt wiele swobody podopieczni Artura Anduły zostawili jednemu z piłkarzy gości, który po indywidualnej akcji niebezpiecznie uderzał na bramkę Tomasza Wróblewskiego. Na posterunku był jednak golkiper Staru, który popisał się fantastyczną robinsonadą i wybił piłkę ponad poprzeczkę bramki. W 20 minucie po raz kolejny zagrozili goście. W tej sytuacji również dobrze zachował się Tomasz Wróblewski. Golkiper Staru wyszedł z bramki i złapał piłkę tym samym uprzedzając napastnika Stali. 27 minuta przyniosła dobrą akcję Marcin Chodniewicza. Popularny “Kuna” popędził lewą flanką i dośrodkował futbolówkę w pole karne gości. Piłkę jednak wybił bramkarz gości Filip Sobański, który zażegnał niebezpieczeństwo. W 32 minucie fatalny błąd w polu karnym popełnił jeden z obrońców Staru. Źle wybita piłka trafiła pod nogi gracza gości, który będąc sam na sam z Tomaszem Wróblewskim nie potrafił trafić do siatki. Po raz kolejny golkiper Staru uratował swoim kolegom skórę, wybijając futbolówkę na róg. Kilka chwil później Wróblewski interweniował następny raz. Bardzo precyzyjny strzał z rzutu wolnego oddał jeden z piłkarzy Stali, ale w znakomitym stylu futbolówkę na rzut rożny wybił były zawodnik GKS-u Rudki. W 36 minucie wreszcie przebudzili się gospodarze. I o mały włos nie zdobyli gola. Po precyzyjnej wrzutce Bartłomieja Drabika, bliski umieszczenia piłki w siatce rywali był Bartosz Sęga. Piłka po strzale piłkarza Staru trafiła w słupek. Parę chwil później jeden z graczy trenera Jałochy oddał niezły strzał na bramkę gospodarzy. Piłka po rykoszecie wyszła jednak na rzut rożny. Minutę przed końcem pierwszej połowy, futbolówkę po strzale głową piłkarza Zielono-Czarnych wyłapał golkiper gości. W doliczonym czasie zmienić rezultat próbował jeszcze Marcin Chodniewicz, ale uderzył bardzo niecelnie. Po tym strzale główny arbiter tego meczu Mateusz Łosiak odgwizdał koniec pierwszej części gry i zaprosił obie drużyny na przerwę. Trzeba przyznać, że lepszym zespołem w pierwszych 45 minutach była Stal. Goście stworzyli więcej klarownych sytuacji i tylko dzięki interwencjom Tomasza Wróblewskiego, Zielono-Czarni zawdzięczali bezbramkowy wynik do przerwy. Od początku drugiej części meczu, w ekipie Staru na placu gry pojawił się Piotr Kiełek. Zmienił on Szymona Gryza. Jarosław Jałocha również zdecydował się na jedną korektę w swojej drużynie. W miejsce Patryka Nowaka, na murawie zameldował się Jarosław Kaczor. Start drugiej połowy był podobny do pierwszej. Na boisku było dość chaotycznie. W 52 minucie żółtą kartką za faul został ukarany Hubert Ciepluch. Sto osiemdziesiąt sekund później bardzo dobrą indywidualną akcję przeprowadził Bartłomiej Drabik, którą zakończył strzałem obok słupka bramki Stali. Po tej sytuacji nastąpiła kolejna zmiana w zespole trenera Jałochy. Za Łukasz Rondudę na boisko wszedł Robert Haraźny. W 57 minucie drugi z zawodników Staru został upomniany żółtym kartonikiem. Kilka chwil później Artur Anduła przeprowadził drugą zmianę w swojej drużynie. W miejsce Mariusza Jarosa na boisku ujrzeliśmy Mariusza Fabjańskiego. Po tej korekcie przez dość długi czas na boisku nie działo się nic wartego uwagi. W 69 minucie przed doskonałą szansą znalazł się Mariusz Fabjański. Król strzelców ubiegłego sezonu Klasy Okręgowej znalazł się w idealnej sytuacji w polu karnym. Strzał Mariusza był jednak za słaby i nieczysty. Bramkarz Stali nie miał problemów by złapać futbolówkę. Trzy minuty później mocno zza pola karnego uderzał jeden z Kunowian, ale dobrze piłkę odbił Tomasz Wróblewski, a niebezpieczeństwo całkowicie zażegnał Marcin Chodniewicz wybijając piłkę na aut. W 76 minucie kolejną składną akcję przeprowadzili gospodarze. Dokładnie dośrodkowana futbolówka przez Michała Sieronia w pole karne, trafiła na głowę Mariusza Fabjańskiego. Strzał piłkarza Staru pewnie obronił Filip Sobański. Sto dwadzieścia sekund później Zielono-Czarni mieli rzut wolny. Mateusz Rafalski krótko podał do Piotra Kiełka, jednak strzał zawodnika gospodarzy minął bramkę Stali. Co się odwlecze to nie uciecze. 81 minuta meczu była szczęśliwa dla pomocnika Staru. W zamieszaniu przed linią szesnastu metrów, bez namysłu do piłki dopadł Piotr Kiełek i uderzył na bramkę Kunowian. Futbolówka po drodze otarła się o jednego z zawodników Stali i wpadła do bramki strzeżonej przez Filipa Sobańskiego. Dzięki temu gospodarze prowadzili 1:0, a pomocnik Zielono-Czarnych mógł się cieszyć ze zdobytego gola. Zaraz po bramce nastąpiła zmiana w zespole Staru. Alan Garbarczyk zmienił Bartosza Sęgę. W 85 minucie boisko opuścił Marcin Chodniewicz, a w jego miejsce wszedł Radosław Kozieł. 87 minuta przyniosła doskonałą szansę dla piłkarzy trenera Anduły na podwyższenie wyniku. Faulowany w polu karnym był Mariusz Fabjański. Sędzia bez wahania podyktował rzut karny dla Staru. Do piłki ustawionej na “wapnie” podszedł Bartłomiej Drabik. Niestety, piłka po jego uderzeniu tylko ostemplowała słupek i wyszła w pole. Tym samym rezultat nadal pozostawał bez zmian. Kilka chwil przed zakończeniem regulaminowego czasu gry w dobrej sytuacji znalazł się napastnik gości. Poradził sobie on z dwoma defensorami Staru i oddał strzał z pola karnego. Futbolówka po jego uderzeniu wysoko powędrowała nad poprzeczką bramki strzeżonej przez Tomasza Wróblewskiego. W doliczonym czasie gry, wynik starał się zmienić Mariusz Fabjański. Mocny strzał naszego zawodnika z okolic dwudziestego metra odbił przed siebie bramkarz gości. Chwilę po tej interwencji sędzia zagwizdał po raz ostatni w tym meczu. Star Starachowice pokonał na własnym stadionie Stal Kunów 1:0, po wyrównanym spotkaniu.
Podsumowując, mecz pomiędzy Starem, a Stalą nie zachwycił. Nie było to porywające widowisko. Obydwie drużyny zagrały dość przeciętnie. Dało się zauważyć sporo niewymuszonych błędów, nieudanych zagrań oraz złych decyzji z obu stron. W pierwszej połowie meczu korzystniej zaprezentowali się goście. Podopieczni Jarosława Jałochy mieli kilka bardzo dobrych okazji do zdobycia bramki. Nie udało się jednak ani razu wpakować futbolówki do siatki. Druga część meczu była wyrównana. Najsprawiedliwszym rezultatem tej rywalizacji powinien być remis, jednak piłka nożna jest takim sportem, w którym sprawiedliwość nie ma żadnego znaczenia. Zawodnicy Stali zasłużyli na punkt, ale muszą przełknąć gorzką pigułkę. Tym samym gracze trenera Jarosława Jałochy wrócili do Kunowa z pustymi rękoma. Szczęście we wczorajszym dniu uśmiechnęło się do gospodarzy meczu ze Stalą i to Zielono-Czarni mogli się cieszyć ze zdobycia trzech punktów. Kolejne wyśmienite zawody rozegrał w bramce Tomasz Wróblewski. Kilkukrotnie uchronił swoich kolegów przed stratą gola w pojedynku z zespołem z okolic Ostrowca Świętokrzyskiego. Kilka razy wyróżnił się również Patryk Kosztowniak. Na duży plus należy także zaliczyć występ Piotra Kiełka. Pomocnik Staru zdobył jedynego gola w meczu. Pokazał się też z dobrej strony, kilkukrotnie udanie dostarczając podania do kolegów z drużyny.
Już w następny weekend podopiecznych trenera Anduły czeka kolejne ligowe spotkanie. W ramach 7 kolejki Świętokrzyskiej Klasy Okręgowej, Zielono-Czarni pojadą do Skarżyska-Kamiennej na mecz z bardzo silnym Granatem. Na boisku z pewnością piłkarze nie będą się oszczędzać. Na trybunach natomiast zapowiada się mecz przyjaźni. Nie od dziś wiadomo, że kibice Granatu i Staru żyją w zgodzie. Spotkanie zapowiada się niezwykle ciekawie. Pojedynek ten odbędzie się w przyszłą niedzielę (18.09) o godzinie 16. Serdecznie zapraszamy !
Star Starachowice – Stal Kunów 1:0 (0:0)
Bramka: Piotr Kiełek 81



